Gitara.org

Wzmacniacz gitarowy Randall RH 150D G3 plus

Zarówno marka jak i firma Randall znane są chyba wszystkim użytkownikom gitar elektrycznych. Na wzmacniaczach Randalla grają gwiazdy światowego formatu jak Kirk Hammet, Scott Ian, Mike Keene i wielu innych. Ja postaram się przedstawić recenzję heada Randalla RH 150 G3 plus, którego jestem szczęśliwym posiadaczem.

Sprzęt, który użyłem do testu: Head: Randall RH 150D G3 Plus Kolumna: Randall RA 412 XC Gitary: Cort X2, Ibanez RG 2550Z Kable: Planet Waves PW-AG-20, 6.10m, Proel Die Hard 0,5m. Nie będę przytaczał parametrów wzmacniacza ze względu na to, gdyż każdy może takie parametry znaleźć w Internecie, podkreślę tylko fakt iż opis tyczy się modelu wzmacniacza z wbudowanymi efektami.

CLEAN RANDALLA

Clean Randalla nie należy do najlepszych ani najgorszych, jest to typowy, przeciętny kanał czysty. W zależności od kręcenia gałkami equalizera można z niego wyciągnąć ciepłe brzmienie jak i wysokie z „pazurem”. W układzie przetworników HH, najbardziej przystępne brzmienie uzyskujemy grając na obu humbuckerach. Dlaczego? Jeśli gramy na humuckerze przy mostku clean, mówiąc kolokwialnie, bardzo „daje po uszach”, brakuje mu ciepłego brzmienia jaki powinien mieć clean, natomiast używając humbuckera przy gryfie brzmienie jest za nadto basowe. Ciężko te mankamenty zniwelować nawet dobrym ustawieniem equalizera. Natomiast w układzie HSH najlepiej wykorzystać układ singla i humbuckera przy mostku, wtedy uzyskujemy ciepłe i selektywne brzmienie kanału czystego.

Bardziej wymagający gitarzyści mogą mieć problem ze znalezieniem brzmienia dla siebie. Łatwo uzyskać brzmienie niskie i wysokie, natomiast trudno znaleźć coś pośrodku, gdyż mimo wszystko zawsze czegoś będzie brakować. Dla tych, którzy używają sporadycznie kanału czystego nie będzie to żadna trudność, gdyż zawsze ukręcą oni coś dla siebie, natomiast Ci którzy częściej używają kanału czystego mogą nie zaspokoić swoich oczekiwań.

Znacznie wartość kanału czystego poprawia kilka wbudowanych efektów, których natężenie możemy regulować osobnym potencjometrem. Uzupełniając brzmienie czyste dodatkowym efektem tj. reverb, chorus, delay, reverb+chorus czy delay+chorus oraz kilkoma innymi uzyskujemy naprawdę przyjazny dla ucha i ciekawy kanał czysty, co w znaczącym stopniu poprawia jego walory i sprawia, że clean przestaje być „suchy” i monotonny.

Dodatkowy aspektem na plus – możliwość dodatkowego podbicia kanału czystego, co sterowane footswitchem pozwala przebić się np. przez przester, a jednocześnie możemy uzyskać podbicie przesteru, jeśli używamy kostki. Plusy: Korekcja, selektywność, możliwość podbicia, urozmaicenie efektami Minusy: Momentami bardzo dużo dołu/bardzo dużo góry niezależnie od equalizera, niekiedy trudność w uzyskaniu pożądanego brzmienia

PRZESTER

Na temat przesteruj w Randallu można by napisać osobną recenzję. Do dyspozycji mamy 2 kanały gaina classic british hi- gain i modern hi gain, ale tylko jedną korekcję equalizera (bas, middle, treble) oraz contour. Cały equalizer wraz z korekcją contour pozwala znakomicie dostosować żądane brzmienie, ale nie wszystkie jego rodzaje. Bardzo ciężko i praktycznie niemożliwe jest wyciągnięcie ciężkiego mięsistego brzmienia. W połączeniu z tą kolumną musimy na wzmacniaczu bardzo ściągać basy, ponieważ połączenie tego heada i tej kolumny brzmi bardzo nisko i bardzo basowo, co niejednokrotnie powoduje dudnienie i brak selektywności brzmienia, szczególnie na testowanym przeze mnie Corcie, gdyż ibanez jeszcze daje radę. Widziałem ludzi, którzy grali na tym wzmacniaczu muzykę ciężką, ale mimo to nie mogli uzyskać ciężkiego mięsistego brzmienia i zawsze pozostawał niedosyt. Uzyskujemy niskie brzmienie, ale mało selektywne. Ponadto żeby brzmie nie nas zadowalało, z reguły czeka nas konieczność rozkręcenia volume, co nie zawsze jest możliwe. Wzmacniacz idealnie nadaje się do trashowego jak i rockowego grania. Możemy dostosować brzmienie jak się nam podoba: od lekkiego cruncha do overdrive’a. Brzmienie staje się wtedy bardziej selektywne, ale nadaj pozostaje nam wrażenie zbyt nadmiernego basu. Łatwo osiągnąć trashowe brzmienie wzorowane na Metallice czy Slayerze, czy heavy metalowe Iron Maiden, albo rockowe Guns and roses. Jednocześnie można uzyskać ciekawe przestery punkowe.

Dodatkowo funkcja contour pozwala na to, aby nasze brzmienie było pełniejsze i bardziej uwydatnione. Zasadniczym minusem pozostaje gain. Między jednym gainem a drugim słychać różnicę, ale jest to różnica bardzo niewielka. Ponadto cały czas pozostaje niedosyt gainu, przy próbie ustawienia cięższego brzmienia, mimo iż mamy go rozkręconego na maksa, nadal można odczuć jego brak i ciągle brakuje nam skali, co skutkuje tym, iż tylko przy rozkręconym, uzyskujemy fajne brzmienie metalowe. Natomiast chcąc uzyskać brzmienie rockowe, gainu mamy aż nadto. Dodatkowym minusem jest buczenie pieca przy rozkręceniu gaina na maksa, co skutkuje koniecznością wpięcia bramki szumów. W czasie pauzy, jeśli nie przytłumimy strun, piec zaczyna potwornie buczeć. Plusy: Możliwość uzyskania brzmienia rockowego, trasowego, heavy metalowego, cruncha, overdive’a, możliwość nałożenia efektów, korekcja cantour. Minusy: Basowe brzmienie, jedna korekcja dla obu gainów, trudność w uzyskaniu ciężkiego i mięsistego brzmienia, buczenie na ful gainie.

EFEKTY

Opis dotyczący efektów nie tyczy się wszystkich wersji a jedynie Randalla RH 150 D G3 Plus, pozostałe wersje posiadają jedynie wbudowany reverb. Ale przejdźmy do sedna. Do dyspozycji mamy całą gamę efektów m.in. klika reverbów, delay, chorus, flanger, tremolo, delay+chorus, flanger+chorus. Jak możemy się domyślać, nie są to efekty wysokich lotów i genialnego brzmienia. Ich natężenie możemy regulować potencjometrem osobno dla kanału czystego, osobno dla przesteru. Te efekty przydają się głównie w ubarwieniu cleana, o czym wcześniej, oraz uwydatnieniu solówek, aby nie były one całkiem suche. Nie mają one takiego spectrum działania i regulacji jak efekty w kostkach czy mulit efektach, jednakże jeśli ktoś szuka efektów do ubarwienia brzmienia czy prostego wkomponowania w utwory lub sporadycznego użytku, nadają się jak najbardziej.

STUDIO I KONCERTY

W studiu wzmacniacz sprawdza się bardzo dobrze. Nie jest konieczne jego koloryzowanie w komputerze, gdyż przy dobrym sprzęcie rejestrującym i przy dobrych mikrofonach wzmacniacz brzmi naprawdę bardzo profesjonalnie, szczególnie do grania muzyki, o której wspominałem wcześniej. W studiu z reguły nie ma problemu z głośniejszym rozkręceniem wzmacniacza, dzięki czemu dodatkowo zyskujemy na selektywności. Doskonale spisuje się na koncertach ze względu na swoją moc i selektywność przy głośniejszym rozkręceniu, szczególnie na mniejszych koncertach, gdzie nagłaśniamy się sami. Można go łatwo dostosować do brzmienia innych instrumentów w zespole, by współgrał a nie przebijał się. Problem pojawia się na scenie przy dodatkowym nagłośnieniu, ze względu na to, iż często pojawia się postulat, aby obciąć basy, gdyż jak wspominałem wcześniej, wzmacniacz ma bardzo dużo dołu. Ponadto, aby dobrze brzmiał, trzeba rozkręcić jego volume, co nie zawsze zdaje regulamin pod mikrofonami i skutkuje tym iż musimy się ściszyć, jednocześnie tracąc na selektywności i brzmieniu. Mimo to wzmacniacz spisuje się całkiem dobrze. Plusy: Dobrze spisuje się w studiu i na mniejszych koncertach, współgra z innymi instrumentami, nie wybija się. Minusy: Konieczność zmniejszenia basów i volume pod mikrofonami, co nie zawsze dobrze wpływa na selektywność i brzmienie.

PODSUMOWUJĄC: Head Randall RH 150D g3 Plus

jest to świetny wzmacniacz zarówno dla początkujących użytkowników jak i bardziej profesjonalnych, grających lżejszą muzykę, jak i wiele odmian muzyki metalowej. Poświęcając trochę czasu na jego ustawienie możemy znaleźć brzmienie, które nas zadowoli, choć niekoniecznie w pełni. Plusy -master volume i osobne volume dla cleana i przesteruj -wbudowane efekty z regulacją natężenia osobno dla obu kanałów -działanie w studiu i na scenie -uzyskanie wielu odmian przesterów -2 niezależne regulacje gainów -funkcja contour Minusy: -uwydatnione niskie pasma -Wymagający muzycy mogą nie znaleźć brzmienia dla siebie -Trudność, wręcz niemożliwość uzyskania ciężkiego, mięsistego brzmienia -Niedosyt gainu -Buczenie na ful gainie -Konieczność głośniejszego rozkręcenia w celu uzyskania selektywnego brzmienia.

Autor: Kamil P. dla RecenzjeGitar.pl

Comments are closed.

Przeczytaj poprzedni wpis:
III Płockie Konfrontacje Gitarowe – Konkurs gitarowy!

III Płockie Konfrontacje Gitarowe Regulamin konkursu Celem konkursu jest: prezentacja zdolności oraz dorobku artystycznego wykonawców; popularyzacja gitary i muzyki gitarowej;...

Zamknij