Gitara.org

Gitara Les Paul Coxx „Let’s Roll” Classix

Jakiś czas temu kupiłem nową gitarę elektryczną. Długi czas szukałem najlepszego dla siebie rozwiązania biorąc pod uwagę zarówno brzmienie jak i ergonomie i wygląd nowego sprzętu. Chodziłem po sklepach testując sprzęt. Ponieważ gram bardzo różnorodną muzykę myślałem o zakupie czegoś z układem H-S-H lub podobnym. Jednak z drugiej strony zawsze podobały mi się gitary Les Paul i od czasu kiedy zacząłem myśleć o elektryku, chciałem kopię właśnie tej gitary.

Mając do dyspozycji ok 1000zł nie miałem dużych możliwości kupna. Wszystkie sensowniejsze kopię Mayonesa to wydatek od 1400-1600zl. W końcu, trochę przez przypadek, natrafiłem w sklepie na gitarę Coxx model „let’s roll” Classix. Był to czarny Les Paul z wklejonym gryfem i bardzo ładnie wykończony ( jak na tę cenę), miał profilowany korpus, ładnie wykończony gryf i elegancką elektronikę w złotym kolorze.

Zaraz poprosiłem o podpięcie do pieca i zacząłem grać. Z początku było troche problemów z nastrojeniem, bo klucze i struny były nowe, ale w końcu się udało. Jakież było moje zdziwienie jak usłyszałem brzmienie tej gitary na zwykłym 15W piecu (chyba ibaneza). Miała całkiem niezły sustain. Później porównując z innymi epiphone`ami o klase wyższymi ( 1700zl) stwierdziłem, że na moje ucho i potrzeby kompletnie nie ma sensu przepłacać. Tym bardziej, że różnica w brzmieniu nie była znacząca, a wynikała chyba głównie z jakości pieca ( chyba line-6 spider 120W). Po powrocie do domu szukałem informacji w internecie, ale było ich niezbyt dużo i głównie po niemiecku. Jednak dowiedziałem się, że korpus gitary jest prawdopodobnie z machoniu, ale niestety o elektronice nic nie znalazłem. Na forum gitarowym ludzie wypowiadają się bardzo pozytywnie o tej gitarze i mimo, iż jest to produkt chiński, to zyskała sobie już sporo zwolenników (głównie na zachodzie gdzie jest bardziej rozpowszechniona). Zdecydowałem się ją kupić i miałem sporo szczęścia, bo już ktoś się nią interesował i miał w planie kupić dwa dni później. Jest to moja druga chińska gitara i jestem z niej zadowolony tak samo jak z pierwszej (elektro-akustyk Azalea). Potwierdza się tym samym, że można zaoszczędzić na marce osiągając i tak niezłą jakość.

Jeśli chodzi o wady to klucze nie do końca dobrze trzymają strój, zwłaszcza jak gra się sporo biciem (np. przy funku). Wadą jest też dość spora waga gitary. Korpus jest bardzo ciężki i bez dobrego paska już po parunastu minutach grania na stojąco czułem zmęczenie. Po jakimś czasie można się bardziej przyzwyczaić, ale do ewolucji na scenie gitara ta się nie nadaje. Próbowałem ściągnąć podstawkę na korpusie, ale raczej mija się to z celem, bo pozostałe po gwintach dziury nie wygląda atrakcyjnie. Nie można też do końca dokręcić śrub, ponieważ gwinty nie są dość głębokie i w rezultacie albo śruby będą odstawać albo uszkodzimy lakier chcąc dokręcić je do końca. Może jeszcze jakość brzmienia nie jest taka jak w Gibsonie, ale trudno to uznać za wadę w tym przedziale cenowym.
Podsumowując jestem bardzo zadowolony z gitary i okazało się, że i tak praktycznie da się na niej grać każdy styl muzyczny. Pięknie brzmi zwłaszcza na cleanie przy grze jazzu. Ale ma też kopa przy ciężkim graniu. Po upływie gwarancji planuję oddać ją lutnikowi do wyregulowania do granic możliwości i mam zamiar rozdzielić w niej cewki w jednej z przystawek, żeby jeszcze bardziej urozmaicić gamę brzmień. Gdybym miał jeszcze lepszy wzmacniacz, na pewno wyciągnąłbym z niej wszystko co najlepsze. Na koniec jeszcze zestawienie plusów i minusów gitary.

Plusy:

  • brzmienie na cleanie i z przesterem
  • jakość wykonania i wygląd
  • cena
  • niezły sustain
  • machoniowy korpus jak w oryginalnych LP ( to nie jest do konca potwierdzone info)

Minusy:

  • mogłaby lepiej trzymać strój
  • ciężar ( domena Les Pauli)
  • słaba możliwość zdjęcia podkładki

Autor: choyrack

Comments are closed.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Techniki gry na gitarze – tłumaczenia

Duration Legend - Legenda oznaczeń czasu trwania W - whole - cała nuta H - half - półnuta Q -...

Zamknij