Wymieniając struny powinno się pamiętać o tym, aby robić to kompletami. Wymiana pojedynczej struny spowoduje bowiem wyraźną nierównomierność brzmieniową całego zestawu. Struny pochodzące z jednego kompletu i założone w tym samym czasie gwarantują równomierne brzmienie oraz dynamikę.
Zacznijmy od mostka. Tutaj struny powinny być stabilnie zamocowane. Podciągnięcie lub napięcie struny nie może powodować jej poruszenia się na siodełku, a samo siodełko nie może poruszać się względem mostka. Gdy siodełka mostka wzajemnie się stykają, to w zasadzie tylko pierwsze siodełko (od struny e) może się poruszać. Jeśli natomiast między siodełkami znajdują się szczeliny, każde z nich może się poruszać. (wiecej..)
Struny są jedynym elementem gitary, który trzeba systematycznie wymieniać. Trudno jednak podać konkretne wskazania co do okresu czasu, po którym należy je zmieniać. Żywotność strun jest uzależniona od takich czynników, jak zakres stosowania wibratorów (szczególnie tych umożliwiających naciąganie strun), użycia niektórych technik wykonawczych, wilgotności powietrza czy też indywidualnych cech fizjologicznych gitarzysty. (wiecej..)
Oznaczenia strun na gryfie gitary: (wiecej..)
Tapping oburęczny pokazuje nowe, wręcz nieograniczone sposoby wykorzystania gitary. Najwcześniejszy dokument dotyczący tej metody gry na gitarze elektrycznej dotyczy Jimmy’ego Webstera i pochodzi z początków lat ‘50 (więcej na ten temat znajdziecie w dziale Historia tappingu oburęcznego). Esencja tappingu jest taka: przez uderzenie palcem struny i przyciśnięcie jej do progu można wytworzyć dźwięk o zamierzonej wysokości używając do tego celu tylko jednej ręki. Nie potrzeba szarpać struny, bo uderzenie wprowadza strunę w wibracje. Idąc dalej można użyć obu rąk żeby zagrać dwie niezależne części utworu. (wiecej..)
W ciągu ostatnich dziesięcioleci można było zaobserwować olbrzymią rewolucję jaka nastąpiła w muzyce rozrywkowej. Pojawienie się pierwszej gitary elektrycznej (a niedługo później także basowej) spowodowało rozwój nowegej techniki gry na gitarze elektrycznej. Pojawiło się wielu pionierów odkrywających przed słuchaczami wcześniej nie znane oblicze gitary. Można tu przytoczyć tak wielkie nazwiska jak Jimi Hendrix, Allan Holdsworth, czy nawet Eddie Van Halen. Rozwój techniki tappingu oburęcznego też można przypisać rewolucji instrumentalnej. (wiecej..)
W lipcu 2002 odkryłem metodą prób i błędów zupełnie nowe podejście do grania tappingiem oburęcznym. Motorem tego “swoistego” dla mnie odkrycia stały się dwa czynniki: (wiecej..)
W tym artykule przedstawiam to co tygrysy lubią najbardziej. Szybkie i rytmiczne zagrywki. Myślę, że czytający ma już opanowane podstawy i bez problemu zagra zagrywki przedstawione w poprzednich artykułach. (wiecej..)
Odkąd pamiętam, zawsze standardowym problemem każdego garażowego zespołu było rozpisanie partii na dwie gitary. Bo nawet jeśli jeden z gitarzystów wpadł na pomysł jakiegoś ciekawego riffu, to drugi mógł co najwyżej patrzeć jak tamten gra lub grać kropka w kropkę to samo. Z resztą – co tu dużo kryć – sam tak kiedyś grałem i na pewno nie było to ani ciekawe dla słuchacza, ani rozwijające umiejętności grających. Dlatego właśnie chciałbym dziś zaproponować metodę tworzenia – moim zdaniem – bardzo ciekawych kompozycyjnie i świetnie brzmiących partii na dwie gitary, a konkretnie grania na różnych interwałach. Kompozycje takie, oprócz tego, że świetnie brzmią, to rozwijają u grającego znajomość gam, która jest przecież szalenie potrzebna przy graniu np. własnych solówek. To tyle tytułem wstępu, gitary do rąk i zaczynamy. (wiecej..)
Ostatnio pisałem jak zacząć kawałek, teraz chyba wypadałoby napisać jak sobie poradzić z resztą składających się na piosenkę riffów. Sprawa właściwie może wydawać się wręcz banalną i niektórzy z pewnością pomyślą, że pisanie tekstu tylko po to, by powiedzieć, że w piosence powinien być refren czy zwrotka, jest całkowicie pozbawione sensu. Mam jednak kilku znajomych, którzy założyli zespół i (jak mogłem całkiem niedawno usłyszeć) nie mają zielonego pojęcia o komponowaniu utworów. W ich piosenkach jest np. jeden fajny riff, ale po nim następuje cała “fala” prawie w ogóle nieprzemyślanych dźwięków, które sprawiają, że całości nie chce się słuchać już po minucie. Naprawdę, kiedy usłyszałem, jak ktoś potrafi do tego stopnia zmarnować swój wolny czas (bo trudno powiedzieć, że “wyżej wymienieni” spędzili go konstruktywnie), postanowiłem napisać coś o rzeczach – wydawałoby się – tak podstawowych. (wiecej..)
Nikt chyba nie zaprzeczy, że wstęp to przynajmniej 50% sukcesu utworu. Jest to swoista reklama tego, czego słuchacz ma za chwilę doświadczyć. Nawet dobra kompozycja, jednak rozpoczynająca się kilkoma nieciekawymi riffami lub od razu atakująca odbiorcę ostrą zwrotką, ma niewielkie szanse na “odsłuchanie”, ponieważ bardzo łatwo może “przestraszyć” potencjalnego słuchacza. Myślę więc, że warto zastanowić się nad intro do naszej piosenki i spróbować wprowadzić panujący w niej klimat w przystępnym dla przeciętnych odbiorców tempie. (wiecej..)
W tym artykule przedstawiam to co tygrysy lubią najbardziej. Szybkie i rytmiczne zagrywki. Myślę, że czytający ma już opanowane podstawy i bez problemu zagra zagrywki gitarowe przedstawione w poprzednich artykułach. (wiecej..)
Kiedy opanowałeś już podstawy i masz ochotę grać coś lepszego powinieneś przejść do kolejnego etapu gry na gitarze. Wiele gitarzystów właśnie pyta się mnie od jakich utworów zaczynać. Mam tu jednak na myśli wyłącznie utwory rockowe i metalowe, gdyż taką muzykę gram, i tylko w tej dziedzinie mogę się wypowiedzieć. (wiecej..)
Instrument wykazujący pewne podobieństwo do gitary istniał już przed 1500 rokiem. Pojawił się on w krajach śródziemnomorskich, w okresie Renesansu. W XIII i XIV wieku istniał instrument mający wyraźny kształt ósemki, na którym być może grano za pomocą kostki. Niektóre źródła z tego okresu wspominają o gitarze łacińskiej, czyli guitarra latina. Pierwsze książki przedstawiające utwory na gitarę pochodzą z XVI wieku. Dotyczyły one gitary o czterech parach strun. W XVI wieku istniały także gitary z pięcioma parami strun. Wczesne gitary posiadały główkę tworzącą całość z gryfem i kołki przymocowane do tyłu. Gryf takiego instrumentu był w równej płaszczyźnie z pudłem i posiadał od ośmiu do dziesięciu strunowych, przywiązanych prożków. Pudło w porównaniu z instrumentem współczesnym było mniejsze, a talia słabo zaznaczona. Tył gitary miał kształt wypukły lub płaski, a otwór rezonansowy pokrywała rozeta lub ozdobny pergamin. (wiecej..)
Instrument ten został skonstruowany około roku 1936, jednak dopiero od mniej więcej dwudziestu pięciu lat świecie gitar elektrycznych największą popularnością cieszą się gitary z korpusami typu solid-body, czyli tak zwanymi deskami. Nazwa deska wynika z faktu, iż tego typu gitary nie mają charakterystycznego pudła rezonansowego tak jak to było w przypadku gitary klasycznej i akustycznej, zaś jego rolę pełni pełny korpus w postaci deski wykonanej z litego drewna lub innego materiału. (wiecej..)
Gitara akustyczna z metalowymi strunami została ukształtowana w Ameryce, w XIX wieku. Grupa amerykańskich przemysłowców wynalazła nowy rodzaj gitary akustycznej, której pomysł zaczerpnięto z tradycji europejskich. Strun metalowych zaczęto używać pomiędzy 1860 a 1900 rokiem, i do lat 30. stały się one normą. Dzisiaj, gitary z metalowymi strunami pojawiają się w różnych formach, między innymi jako instrumenty z wycięciami i modele elektroakustyczne. Gitary z metalowymi strunami posiadają ciężkie belkowanie i wzmocniony strunnik, co równoważy nacisk strun. Ich dźwięk jest jasny, czysty i ostry. Mają one różnorodną barwę, od ostrej – powstającej przy strunniku – do łagodnej w pobliżu gryfu. Na gitarach tych gra się zarówno palcami, jak i kostką. Można na nich uzyskać duże natężenie dźwięku. Europejski lub kanadyjski świerk (czasami, czerwony cedr) są tradycyjnie wykorzystywane do budowy płyty rezonansowej. Belkowanie wykonuje się z drzewa świerkowego, szyjkę z brazylijskiego mahoniu, gryf i strunnik z palisandru lub hebanu, a tył i boki z mahoniu, klonu lub palisandru. (wiecej..)
Kształt i budowa gitary klasycznej zostały zaczerpnięte z dziewiętnastowiecznych hiszpańskich instrumentów Antonia Torresa. Jednak ten pierwowzór doskonalono w różnych krajach, dlatego obecnie wiele bardzo dobrych instrumentów koncertowych powstaje poza Hiszpanią. Do jej produkcji zazwyczaj używa się czterech rodzajów drewna: brazylijskiego lub indyjskiego palisandru, alpejskiego świerku z centralnej Europy, mahoniu z Płd. Ameryki i hebanu z Cejlonu. Drewno przez kilka lat przechowywane jest w specjalnych warunkach, po czym ręcznie wykonuje się z niego poszczególne części instrumentu. Średnio wykonanie jednej gitary wymaga ok. 120 godzin intensywnej pracy. Najpierw wycina się i formuje szyjkę. Następnie płyta rezonansowa jest przymocowywana do końca szyjki, a boki dopasowywane do szczelin. Tył przyczepia się do boków i szyjki za pomocą listwy wzmacniającej. Na końcu dopasowuje się inkrustację na brzegu pudła, gryf oraz strunnik. Kiedy gitara jest sucha, dodaje się mechanizm kołkowy i struny. Teraz można już sprawdzić brzmienie. Ostatnią czynnością jest powlekanie instrumentu politurą lub malowanie natryskowe. Twórcy zmieniają drobne elementy konstrukcyjne poszczególnych egzemplarzy, dzięki czemu uwydatniają ich odrębne cechy i każda gitara brzmi inaczej. O barwie dźwięku, jego sile i długości decydują właściwości drewna, z którego zrobiona jest płyta rezonansowa, jej konstrukcja, a także każdy element pudła i szyjki. Wydobycie i połączenie właściwości akustycznych wymaga doświadczenia i jest decydujące w sztuce wykonywania gitar klasycznych. Współczesna gitara klasyczna dzięki nowym materiałom oraz odkryciom w inżynierii i akustyce, ulega ciągłym zmianom. Obecnie poszukuje się gitar, których brzmienie, zachowując naturalny charakter i barwę tego instrumentu, posiada jednocześnie odpowiednią siłę i dźwięczność. Tradycyjne belkowanie wachlarzowe zostało zastąpione przez belki ułożone równolegle wzdłuż słojów. Mocne belkowanie zmniejsza wibracje w pudle rezonansowym, dzięki czemu skupia dźwięk i skutecznie zwiększa siłę jego projekcji. (wiecej..)
Na początku XX wieku zaczęto stosować plastikowy kołnierz ochronny umieszczony na pudle rezonansowym. Tego typu gitarą był Gibson Style O. Ponadto charakteryzował się on dość fantazyjnymi wycięciami pudła. Inny model, Gibson’a L-4 posiadał natomiast pręt usztywniający w szyjce. Kolejny, L-5, został wyposażony w wewnętrzny rezonator o nazwie Virzi, a ponadto wyróżniał się dwoma otworami rezonansowymi typu f. (wiecej..)
Brzmienie ? Magiczne słowo, które muzyków różnej maści dzieli na purystów, radykałów i tzw. nowatorów. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, że dzisiejsza muzyka ma tak wiele kolorów i odcieni, że coraz trudniej nadążyć za mnogością gatunków. Żeby było jeszcze ciekawiej każdy z gatunków muzycznych wykształca swoje, często bardzo indywidualne brzmienie. Jak w tym wszystkim ma się połapać początkujący muzyk, który ledwie zetknął się z instrumentem, już chce zostać gwiazdą pop, rocka, hard core’a czy innej hybrydy.
Na ile problem jest istotny, można się przekonać zaglądając czasem na forum dyskusyjne. Spotkaliście się z pytaniami typu: “jaki kolor gitary jest lepszy do punk rocka?” albo “kupić gitarę nową czy używaną?”. O ile pierwsze pytanie można uznać za żart o tyle drugie nie jest pozbawione sensu. Ogólnie można pokusić się o refleksję, że pomimo ogromnej dostępności do różnego rodzaju informacji praktycznych i technicznych (internet!, prasa fachowa), młodzi adepci sztuki gitarowej stronią od ich zgłębiania. Wiele ich pytań mogłoby w ogóle nie paść gdyby od czasu do czasu zamiast na czacie pohulali trochę po stronach takich firm jak Fender, Gibson, Peavey, Guitar Player itp. W polskich zasobach też znajduje się wiele ciekawych i fachowych zarazem wiadomości na tematy związane z brzmieniem. Zachęcam także do obserwacji różnych muzyków i ich sprzętu przy okazji koncertów oglądanych na żywo i na szklanym ekranie. (wiecej..)
Jeżeli w pomieszczeniu mamy źródło dźwięku, ktore nie ma kontaktu ze ścianami, to wytłumienie staje sie prostsze. Po prostu, każdy piec stoi na podłodze, lub ma mechaniczne połączenie z nią. Przy większych głośnościach, właśnie przez drgania pieca, przenoszone są drgania na konstrukcje budynku i twoje granie słyszy cały blok/kamienica. W związku z tym, wqrwieni sąsiedzi raczej przyjdą z dołu, niż z góry.
Fala akustyczna nie wytworzy takich drgań ścian, jak bezpośredni kontakt, przy czym wyeliminowanie drgań “spowodowanych” przez falę akustyczną można zrealizować przez ekrany akustyczne. Oczywiście nie będziecie kupować specjalnie takich ekranów, ale można przymierzyć się do zbudowania samemu takich wyciszaczy. Najlepiej jeśli na froncie jest jakiś rozpraszacz, który dodatkowo zbudowany jest z materiału pochłaniającego dźwięk. Takie zadanie spełniają kliny z materiału podobnego do styropianu (ale bardziej chropowatego i z drobniejszym granulatem). Poza tym najlepiej jak jest wata szklana, albo inny materiał dobrze tłumiący. (wiecej..)
Line 6 z całą pewnością należy do firm wiodących prym w produkcji wszelkiej maści urządzeń umożliwiających gitarzystom grę. Do tej pory słynęła głównie z procesorów gitarowych oraz urządzeń typu Guitar Port i podobnych. Ostatnimi czasy wypuściła jednak na rynek serię bardzo dobrych wzmacniaczy gitarowych. Omawiany wzmacniacz, będący flagowym modelem, oparty jest na brzmieniu POD’a XT i Vetty. A teraz przejdźmy do danych technicznych: (wiecej..)